"Trylogia" przyjechała do Mielnika. Tu ma powstać wielki park historyczny.
Miecz Longinusa Podbipięty, kryształowa zastawa stołowa, z której jadał Jarema Wiśniowiecki, kompletny strój Heleny Kurcewiczówny, uzbrojenie husarii, meble z dworu Kurcewiczów - te i setki innych rekwizytów z filmowej "Trylogii" trafiło właśnie do podlaskiego MIelnika. Ma tam bowiem powstać pierwszy w województwie podlaskim park historyczny - Stanica Kresowa "Dzikie Pole". Stanicę wymarzył sobie wójt Mielnika, Adam Tobota. Na pomysł wykorzystania w niej rekwizytów z "Trylogii" wpadł natomiast poseł Robert Tyszkiewicz. Udało się - reżyserowi Jerzemu Hoffmanowi pomysł tak się spodobał, że tysiące bezcennych przedmiotów, które zagrały w jego filmach, przekazał Mielnikowi bezpłatnie.
Park historyczny, który docelowo na zajmować aż 20 hektarów powierzchni, powstanie tuż za granicami Mielnika. Zostanie tam odtworzona brama zbaraska, stanica chreptiowska oraz budowle związane z innymi miejscami znanymi z Trylogii. Park będzie przenosił odwiedzających w czasy siedemnastowiecznej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. A filmowe rekwizyty będą odgrywały rolę swoich poprzedników z przeszłości. Całość ma być oczywiście wielką regionalną atrakcją turystyczną.
- Można powiedzieć, że Trylogia wraca w swoje rodzinne strony, bo to przecież właśnie na tych terenach dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów działy się te wszystkie wspaniałe wydarzenia. Podlaskie jest ostatnim regionem w Polsce, w którym kresowa tradycja wciąż jest żywa. Dlatego moim zdaniem jest to najlepsze miejsce do opowiadania o historii Rzeczypospolitej Obojga Narodów - także za pomocą rekwizytów z ekranizacji Sienkiewiczowskiej "Trylogii" - podkreślał poseł Robert Tyszkiewicz.
Adam Tobota, wójt Mielnika zapowiada, że na teren stanicy nikt nie wejdzie w stroju współczesnym - każdy, kto przekroczy bramę zbaraską, będzie musiał nałożyć strój siedemnastowieczny. Park ma być miejscem rozrywki i edukacji. Ma też upamiętniać tradycje pierwszej Rzeczypospolitej. Ale przede wszystkim ma do Mielnika przyciągnąć turystów i zainteresowanych historią, filmem, literaturą. Nad koncepcją architektoniczną parku już pracują architekci z Politechniki Białostockiej. Całość ma być gotowa do dwa tysiące dwudziestego roku, ale pierwsze elementy stanicy będzie można zwiedzać już za cztery lata. Pod warunkiem jednak uzyskania dofinansowania dla tego projektu z funduszy Unii Europejskiej. Gmina będzie zabiegać o dotację zarówno na poziomie regionalnym, jak i krajowym. Będzie też chciała do swego pomysłu przekonać Komisję Europejską - oznaczało by to mozliwość skorzystania z programów, w których o przyznaniu dotacji decydują urzędnicy w Brukseli.
(am)
| « poprzednia | następna » |
|---|



