Białoruś
Białoruś - bliżej Polski, bliżej Europy
Budowanie stałego zainteresowania sytuacją na Białorusi, konstruowanie trwałych zasad polskiej polityki wobec naszego wschodniego sąsiada to jeden z priorytetów mojej działalności parlamentarnej. Zawsze kieruję się w niej hasłem:
Nie - dla reżimu Aleksandra Łukaszenki, tak - dla białoruskiego społeczeństwa.
Stabilna polityka wobec Białorusi jest szczególnie istotna dla mieszkańców województwa podlaskiego, w którym mieszkam – Białoruś to nasz najbliższy sąsiad. Na co dzień obserwuję, jak ważna jest możliwość swobodnego komunikowania się obywateli obu tych państw, swobodnego przekraczania granicy czy wolnego wyboru miejsca kształcenia i życia. Właśnie dlatego polityka polsko-białoruska powinna opierać się na prostej zasadzie: nie dla reżimu Aleksandra Łukaszenki, tak – dla społeczeństwa białoruskiego. Powinniśmy naciskać na władze białoruskie i żądać od nich przestrzegania fundamentalnych praw człowieka, w tym także praw mniejszości narodowych. Ale jednocześnie musimy przyciągać obywateli Białorusi jak najbliżej wolnej Europy. Z tego powodu byłem gorącym zwolennikiem wejścia Białorusi do programu Partnerstwa Wschodniego – umożliwia on bowiem temu państwu kontakty z krajami Unii Europejskiej. Przekonamy się, czy władze białoruskie wykorzystają tę szansę, czy przyjdzie nam poczekać na nowe, demokratycznie wybrane władze tego państwa.
Demokratyzacja Białorusi leży w interesie województwa podlaskiego
Sytuacją na Białorusi zainteresowałem się na studiach, kiedy w latach 80-tych w Białymstoku poznałem młodych działaczy opozycyjnych, którzy tworzyli białoruski ruch odrodzenia o solidarnościowym charakterze. Po 1989 roku w ramach mojej działalności w NSZZ „Solidarność” nawiązałem pierwsze kontakty z opozycjonistami z Białorusi, głównie ze środowiska Białoruskiego Frontu Narodowego. W Białymstoku założyliśmy Fundację „Plus” na rzecz współpracy ze Wschodem. Już wtedy byłem przekonany, że demokratyzacja Białorusi leży w najlepiej pojętym interesie Białegostoku. Tylko system demokratyczny gwarantuje nam swobodny handel, wymianę gospodarczą, społeczną i kulturalną z naszym wschodnim sąsiadem. Tylko otwarcie na Wschód doprowadzi do spektakularnego rozwoju naszego regionu.
To właśnie w tamtym okresie doszedłem do wniosku, że w budowanie demokracji na Białorusi trzeba angażować mniejszość białoruską w Polsce – jest ona najbardziej zainteresowana wprowadzeniem demokracji u naszych sąsiadów, a jednocześnie jest wiarygodna dla Białorusinów. Tej koncepcji pozostałem wierny do dziś, stąd moje wsparcie działań mniejszości białoruskiej w Polsce.
Polski Sejm o Białorusi mówi jednym głosem
Kiedy w 2005 r. zostałem posłem, tematyka białoruska stała się bardzo istotnym elementem mojej działalności parlamentarnej. Wyszedłem z inicjatywą powołania Parlamentarnego Zespołu ds. Białorusi i zostałem jego przewodniczącym. Dzięki temu w Sejmie mamy możliwość szybkiego reagowania na sprzeczne z prawem działania Aleksandra Łukaszenki. Razem z kilkoma innymi posłami udało mi się stworzyć taki klimat polityczny wokół Białorusi, że dziś polski Sejm podejmuje stanowiska czy rezolucje potępiające reżim Łukaszenki jednogłośnie, ponad podziałami politycznymi. Dziś wsparcie dla przemian demokratycznych na Białorusi jest wspólnym elementem polityki wszystkich polskich klubów parlamentarnych. Jeszcze kilka lat temu nie było to takie oczywiste.
Dobry klimat polityczny umożliwia polskiemu rządowi przekazywanie środków finansowych na białoruskiej inicjatywy prodemokratyczne. Nasz Parlamentarny Zespół ds. Białorusi w 2006 r. wskazał, jakie kierunki działań w tym zakresie powinniśmy wspierać. Są to: edukacja młodzieży, pomoc represjonowanym oraz tworzenie mediów elektronicznych nadających na Białoruś. Ta triada funkcjonuje do dziś. Mamy w Polsce program stypendialny im. Kalinowskiego dla studentów z Białorusi; mamy białoruskie Radio Racja nadające z Białegostoku oraz TV Belsat; pomagamy represjonowanym.
Budujmy mosty między Białorusinami i Polakami!
Zależy mi na wspieraniu białoruskiego społeczeństwa, na budowaniu mostów między Białorusinami a Polakami. Właśnie dlatego duża wagę przykładałem do podpisania umowy o małym ruchu granicznym, która umożliwia ruch bezwizowy obywateli obu państw, zamieszkujących strefę o szerokości 30 km od granicy. W 2010 r. umowę tę przyjął polski Sejm – i to w rekordowym tempie, bo zaledwie w ciągu dwóch dni. Jestem dumny z tego, że byłem sejmowym sprawozdawcą tej ustawy. Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ją niezwłocznie. Niestety, dotychczas Aleksander Łukaszenko nie złożył podpisu pod ustawą, co zablokowało jej wejście w życie. Jak tysiące mieszkańców strefy przygranicznej, wciąż czekam na podpis Łukaszenki.
Poprawiony (poniedziałek, 27 czerwca 2011 14:36)



