Muzeum Pamięci Sybiru na Węglowej - koncepcja już w listopadzie

Do połowy listopada ma powstać szczegółowa koncepcja Muzeum Pamięci Sybiru na Węglowej. Cały projekt z pozwoleniem na budowę pracownia Jana Kabaca przygotuje do końca października przyszłego roku. Budowa muzeum powinna ruszyć najpóźniej w roku 2014.

Muzeum Pamięci Sybiru zajmie jeden z magazynów w kompleksie powojskowym przy ulicy Węglowej - mowa o budynku najbliżej ulicy Sienkiewicza. Placówka ma dokumentować nie tylko cztery wielkie wywózki z lat 1940-41, ale również całość zagadnień związanych z zesłaniami na Wschód. Wiadomo już, że nad koncepcją i później projektem budowlanym pracować będzie zespół pod kierunkiem Jana Kabaca. To właśnie ten architekt wygrał konkurs na zagospodarowanie całej Węglowej na cele kulturalne, przygotowany jeszcze z czasach gdy Białymstokiem rządził Ryszard Tur. Teraz - na prośbę ekipy Tadeusza Truskolaskiego - po kilku latach wraca do tematu. Właśnie podpisana została umowa między magistratem, a architektem. Wybrano do tego celu nieprzypadkowe miejsce - Muzeum Wojska, w którym istnieje niewielka ekspozycja sybirackiej historii.

- Cieszę się, że z koncepcji całej Węglówki zostanie zrealizowany choć fragment - mówił na chwilę przed podpisaniem umowy architekt. Dodawał, że zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności jaka na nim teraz ciąży. Ale też wspomniał, że dzięki tej placówce Białystok ma szansę zaistnieć na muzealnej mapie Polski.

- Można powiedzieć, że w ostatnich latach następuje wysyp muzeów. Ale w świadomości ludzi zaistniały niektóre, które stały się atrakcją dzięki bardzo nowatorskim rozwiązaniom. Nie oszukujmy się. W tym przypadku - w przypadku Muzeum Pamięci Sybiru - zdajemy sobie sprawę z tego, że nie pojawią się w nim atrakcyjne eksponaty jak w Luwrze. Tych eksponatów będzie bardzo mało. Materialnych świadectw zostało przecież bardzo niewiele. Oczywiście jesteśmy zobowiązani do ochrony tych materialnych szczątków. Ale o wiele ważniejszą sprawą jest przekazanie tego, co się działo, naszej historii pokoleniom kolejnym. Jak to zrobić bez atrakcyjnych, materialnych eksponatów? - zastanawiał się Kabac. I dodawał: - Zdajemy sobie sprawę, że niebagatelna rolę będzie odgrywała sama architektura tego budynku. Możemy powiedzieć, że fragment tego muzeum już mamy. To magazyn Węglówki, bardzo charakterystyczny obiekt.

Przyznał, że teraz przed jego pracownią najtrudniejszy etap. Ułożenie ekspozycji i "włożenie" jej do wnętrza bryły. Jak przedstawić miejsce odległe od nas o tysiące kilometrów? Jak przedstawić przeżycia tych ludzi wyrwanych ze snu, gdy stawiano przed nimi warunek piętnastu minut na spakowanie się? Jak tego doświadczyć ma zwiedzający? Na te pytania będzie próbował odpowiedzieć razem z ekipą Muzeum Wojska, która na razie w swoich czterech kątach przy Kilińskiego stworzyła niewielką namiastkę przyszłej ekspozycję. Ważne będą też doświadczenia Sybiraków.

Wiceprezydent Adam Poliński podkreślał, że poprzez muzeum miasto chce pamiętać o swej przeszłości, o swych dawnych mieszkańcach.

- Projekt dotyczy lat, które na szczęście są już za nami, ale które każą nam o nich pamiętać - podkreślał.

Realizowany ma być w kilku etapach. Prezydent wspomniał, że do 14 listopada gotowa będzie koncepcja projektu wraz z opracowaniem aranżacji przestrzeni wystawienniczych. Do 15 czerwca przyszłego roku architekt zobowiązał się przygotować projekt budowlany oraz projekty branżowe (instalacji elektrycznych, sanitarnych itp.). Wreszcie do końca października 2012 roku magistrat ma mieć pozwolenie na budowę oraz projekty wykonawcze. Miasto za ten komplet (oraz późniejsze nadzory) zapłacić ma w sumie niespełna 680 tysięcy złotych. Wiadomo już, że 450 tysięcy na przygotowanie dokumentacji wygospodarowało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Pozwala to mieć nadzieję, że na wsparcie resortu miasto może liczyć również w kolejnych latach. Poliński pytany o źródła finansowania wskazywał też fundusze unijne z nowego okresu programowania - od roku 2014 (niewykluczone, że jeśli pozwolą na to środki w budżecie miasta, to pierwsze prace rozpoczną się już rok wcześniej). Jeśli jednak Muzeum nie znajdzie się na liście projektów kluczowych - wszystko zależy jak zostaną ułożone kolejne programy operacyjne - magistrat będzie chciał zrealizować projekt z własnych środków. Wstępnie w rachubę wchodzi około 30 mln złotych, ale o konkretnej kwocie będzie można mówić po zamknięciu koncepcji placówki.

(Gazeta Wyborcza Białystok)