W mediach

Minister spraw wewnętrznych: uruchomimy wszystkie środki, by zapobiec incydentom rasistowskim

Minister Spraw Wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz zapewnił w sobotę w Białymstoku, że "uruchomione zostaną wszystkie możliwe środki", by sprawcy podpaleń mieszkań cudzoziemców w Białymstoku, zdarzeń o podłożu rasistowskim, zostali wykryci i ponieśli konsekwencje - poinformowała Polska Agencja Prasowa.
"Mało tego: uruchomimy wszystkie możliwe państwowe zasoby, siły i środki, żeby tego rodzaju incydenty w przyszłości się nie powtarzały. I państwo w tej sprawie będzie działać w sposób bezwzględny" - mówił minister dziennikarzom.

Sienkiewicz przyjechał do Białegostoku w związku z próbą podpalenia mieszkania, w którym mieszka m.in. obywatel Indii - mąż jednej z córek właścicieli lokalu.

Ogień podłożony został pod drzwi mieszkania w czwartek nad ranem, na parterze klatki schodowej bloku na jednym z białostockich osiedli. Pożar został ugaszony przez domowników i sąsiadów, na szczęście nikomu nic się nie stało. Spółdzielnia mieszkaniowa wyznaczyła 10 tys. zł nagrody za pomoc w wykryciu sprawców, zdarzenie potępiły władze miasta.

Wcześniej na sąsiednim osiedlu, w zasobach tej samej spółdzielni mieszkaniowej, doszło do dwóch podobnych prób podpaleń mieszkań rodzin czeczeńskich. Dotąd sprawców żadnego z tych czynów nie udało się zidentyfikować i zatrzymać.

"Powiedzmy sobie otwarcie - ludzie którzy są gotowi do agresji wymierzonej przeciwko innym ludziom, z powodu innego koloru skóry bądź innego wyznania, bądź innej religii, to są ludzie moralnie zdegenerowani. Rzeczą państwa polskiego jest ochrona ofiar i ochrona osób przed tego rodzaju degeneratami" - powiedział Sienkiewicz dziennikarzom w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim w Białymstoku.

Czytaj więcej: Minister spraw wewnętrznych: uruchomimy wszystkie środki, by zapobiec incydentom rasistowskim

Unijne walki o budżet - Robert Tyszkiewicz dla Onet.pl

W Brukseli trwa szczyt Unii Europejskiej poświęcony kształtowi budżetu na lata 2014-2020. Polskę, która będzie walczyć o miliardy euro, czeka bardzo trudne zadanie. Gdyby postulaty Warszawy zostały odrzucone, stracilibyśmy bardzo duże pieniądze.

 Polska w pojedynkę nie będzie w stanie przeforsować swoich postulatów na unijnym forum. W tym celu konieczne będzie zbudowanie szerszej koalicji. Zapytaliśmy polityków polskich partii, który kraj byłby najlepszym sojusznikiem dla Polski. Poniżej prezentujemy ich odpowiedzi.

Robert Tyszkiewicz (PO): Francja, Niemcy, ale nie tylko

- Wymarzonymi sojusznikami dla Polski byłyby kraje Trójkąta Weimarskiego - Niemcy i Francja - ponieważ to one mają decydujący wpływ na kształt budżetu Unii Europejskiej – mówi w rozmowie z Onetem Robert Tyszkiewicz. Poseł PO ocenia, że Polska może zyskać wielu sojuszników podczas najbliższego unijnego szczytu.

Tyszkiewicz podkreśla, że w tym kontekście, należy docenić deklarację prezydenta Francji Francoisa Hollande`a, który podczas swojej ubiegłotygodniowej wizyty w Polsce oświadczył, że Polska i Francja złożą wspólne propozycje do nowego budżetu Unii.

- Musimy też kontynuować rozmowy z Niemcami, którzy dziś są mniej szczodrzy budżetowo niż byśmy tego oczekiwali. Pracując razem z Francją nad propozycjami do budżetu możemy  ustalić wspólne stanowisko, które podzielą też Niemcy - i to byłby klucz do sukcesu – podkreśla poseł Platformy.

Jak przypomina, historia budżetowych szczytów Unii Europejskiej wskazuje bowiem na to, że wygrywają stanowiska popierane właśnie przez Francję i Niemcy.

Zdaniem Tyszkiewicza, Polska, na najbliższym szczycie w Brukseli, może na pewno liczyć na kraje Grupy Wyszehradzkiej, które również są mocno zainteresowane wysokim budżetem Funduszu Spójności.

Poseł PO zaznacza, że przed Polską są trudne negocjacje, w trakcie których jeszcze bardziej wyostrzą się różnice między państwami.

- W takiej sytuacji trzeba być niesłychanie elastycznym i szukać wsparcia nawet tam, gdzie się go nie spodziewaliśmy - bo właśnie podczas rozmów mogą pojawić się zupełnie nowi sojusznicy. A tego, kto jest najlepszym sojusznikiem Polski, tak naprawdę dowiemy się dopiero po zakończeniu negocjacji – podkreśla Tyszkiewicz w rozmowie z Onetem.

Ryszard Czarnecki (PiS): kraje "nowej Unii" plus kraje Południa ze "starej Unii"

- Polska nie powinna mieć stałych sojuszników w Unii, powinna raczej zawierać sojusze pod kątem załatwienia konkretnych spraw – nie tylko na forum UE – ocenia w rozmowie z Onetem europoseł PiS Ryszard Czarnecki.

Zdaniem Ryszarda Czarneckiego, Polska powinna uprawiać politykę w stylu Wielkiej Brytanii. Na poparcie swoich słów, eurodeputowany przytacza słowa lorda Palmerstona, który mawiał że "Wielka Brytania nie ma stałych wrogów, ani stałych sojuszników, lecz ma stałe interesy". Kto zatem mógłby stać się pożądanym sojusznikiem Polski na forum unijnym? Możliwości jest kilka.

- Jeśli chodzi o pozyskanie pieniędzy z Unii poprzez Fundusz Spójności naszymi naturalnymi sojusznikami są relatywnie biedniejsze kraje "starej Unii", takie jak Hiszpania, Portugalia i Grecja – przypomina Czarnecki.

Czytaj więcej: Unijne walki o budżet - Robert Tyszkiewicz dla Onet.pl

Co z tarczą antyrakietową? - zastanawia się Onet.pl

Jaka przyszłość czeka tarczę antyrakietową w Polsce? - pyta Onet.pl. -  "Opinie na ten temat są różne. Robert Tyszkiewicz z PO podkreśla, że tarcza musi powstać w myśl nowej koncepcji, ponieważ stary plan dotyczący jej instalacji w Polsce, który powstał w czasie prezydentury George’a W. Busha, jest już "martwy". Szef BBN gen. Stanisław Koziej zapowiada, że "narodowa tarcza" powstanie z racji położenia geostrategicznego Polski oraz potrzeby wyposażenia Wojska Polskiego w zdolności zwalczania rakiet, których dzisiaj nie posiada. Poseł PiS Witold Waszczykowski, który był negocjatorem w sprawie tarczy, ocenia, że będzie ona skuteczna tylko dzięki silnemu zaangażowaniu ze strony USA. Z kolei Tadeusz Iwiński z SLD mówi, że pomysł Bronisława Komorowskiego na polską tarczę jest "mglisty", ale "wart dyskusji".

Kilka dni temu minęły cztery lata od podpisania umowy o instalacji tarczy antyrakietowej przez szefa MSZ Radosława Sikorskiego i sekretarz stanu USA Condoleezzę Rice. Koncepcja systemu obrony przeciwrakietowej uległa jednak zmianom, własny pomysł budowy tarczy przedstawił również ostatnio prezydent Bronisław Komorowski. Głos w sprawie przyszłości tarczy w Polsce zabrali politycy, którzy zaprezentowali swoje opinie na jej temat.

System NATO-wski, amerykański i polski. "Są dwa fundamentalne powody naszej determinacji"

Bronisław Komorowski zaproponował na początku sierpnia, by Polska wybudowała własną tarczę, która stałaby się częścią całego systemu obronnego pod auspicjami NATO. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisław Koziej tłumaczy w rozmowie z Onetem całościową koncepcję tarczy antyrakietowej w Europie. Docelowo ma to być NATO-wski system składający się z segmentu amerykańskiego rozmieszczonego na kontynencie europejskim oraz operacyjnych wkładów narodowych pozostałych państw członkowskich, w tym wkładu polskiego.

Szef BBN podkreśla, że w rozmowie o obronie przeciwrakietowej nie należy więc mylić trzech aspektów: NATO-wskiego (tarcza NATO – to suma narodowych systemów państw członkowskich), amerykańskiego (segment amerykański w Europie – to część składowa systemu NATO oraz jednocześnie część składowa narodowego systemu bezpośredniej obrony USA) i polskiego (polska obrona przeciwrakietowa – to będące na wyposażeniu Wojska Polskiego mobilne środki przeciwrakietowe, włączone w jednolity system NATO i jednocześnie zdolne do samodzielnego działania na podstawie decyzji narodowych).

- W debacie publicznej pojawiło się ostatnio wiele nieporozumień i krytycznych sądów o polskim priorytecie strategicznym, będących najczęściej krytyką … własnych wyobrażeń, a nie rzeczywistych potrzeb i zamiarów. Zwłaszcza zupełnie księżycowe, by nie rzec kosmiczne, są porównywania polskiej obrony przeciwrakietowej z amerykańską tarczą międzykontynentalną – zauważa gen. Koziej.

Z kalendarza opracowanego przez Amerykanów wynika, że budowa ich segmentu tarczy ma przebiegać w czterech etapach; pierwszy, który już zrealizowali, to  rozmieszczenie amerykańskich okrętów z bronią przeciwrakietową na Morzu Śródziemnym; drugi zakłada wybudowanie instalacji wojskowych w Rumunii do 2016 roku, trzeci - wybudowanie w Polsce do 2018 roku bazy antyrakietowej; w czwartym etapie, po 2021 roku, w Polsce mają pojawić się przeciwrakiety o "zwiększonych zdolnościach" zwalczania rakiet międzykontynentalnych.

– Amerykanie są zdecydowani, bo chcą chronić swoje wojska i bazy znajdujące się  w Europie oraz zapewnić im swobodę działania z tego rejonu na innych kierunkach. Główny wysiłek zainteresowania ofensywnego przenoszą do Azji, ograniczając się (zgodnie z podstawową zasadą strategii) do defensywnej osłony na kierunku europejskim. Z tego względu nasz kontynent nie może być dla nich czarną dziurą, jeśli chodzi o obronę przeciwrakietową. Amerykański segment tarczy w Europie z pewnością więc powstanie, choć są powody do tego, by oceniać, że kwestią otwartą może być tempo i zakres jej budowy– twierdzi szef BBN.

Gen. Koziej podkreśla, że plan budowy polskiej obrony przeciwrakietowej jest związany z programem modernizacji polskich sił zbrojnych w latach 2013-2022. – Polska, jako państwo brzegowe NATO, z racji swojego położenia geostrategicznego, musi posiadać własne, narodowe zdolności przeciwrakietowe i powinna też być jednym z aktywnych promotorów budowy systemu sojuszniczego – przekonuje szef BBN. W jego ocenie, tarcza antyrakietowa w Polsce powinna powstać w  formie zaproponowanej przez Bronisława Komorowskiego.

– Są ku temu dwa główne powody. Po pierwsze, Polska musi wnieść swój wkład w tarczę NATO-wską, bo w innym razie nie obejmie jej sojuszniczy parasol ochronny. Po drugie, w XXI wieku głównym nośnikiem uderzeniowym są rakiety, co oznacza, że nasze wojsko musi mieć możliwość obrony przed nimi w razie jakiegokolwiek konfliktu oraz możliwość neutralizowania różnego rodzaju celowych, jawnych bądź ukrytych, szantaży, nacisków, presji politycznej wywieranej różnymi pogróżkami rakietowymi, włącznie z ewentualnością uderzeń prewencyjnych – wyjaśnia gen. Koziej. – To dlatego prezydent ustanowił tak wysoki priorytet, który uzyskał akceptację rządu; to była wspólna decyzja prezydenta i premiera – dodaje.

Jego zdaniem, oszczędności po zakończeniu misji w Afganistanie oraz przeznaczanie na to priorytetowe zadanie corocznego przyrostu budżetu wojskowego w związku z jego stałym poziomem 1,95 proc. PKB wystarczą, by wyposażyć Wojsko Polskie w zdolności walki z rakietami w ciągu nadchodzącej dekady, bez konieczności dodatkowych nakładów spoza budżetu MON. - Skoro mieliśmy tak dużą determinację, by wydawać przez 10 lat tak duże pieniądze na operację afgańską, to tym bardziej nie powinno nam takowej determinacji zabraknąć w nadchodzącym dziesięcioleciu na realizację zadania związanego z bezpośrednim bezpieczeństwem naszego terytorium przed najbardziej niebezpiecznym i możliwym z zaskoczenia zagrożeniem z powietrza, zwłaszcza przy pomocy rakiet – mówi szef BBN.

"Tusk i Sikorski nie chcą, by polskie interesy były dobrze chronione"

Inną opinię wyraził w rozmowie z Onetem poseł PiS Witold Waszczykowski, który negocjował z Amerykanami sprawę wybudowania tarczy antyrakietowej  w Polsce. Jak podkreślił były wiceminister spraw zagranicznych, Polska powinna określić, co jest dla niej zagrożeniem, i jak na nie odpowiednio zareagować.

Waszczykowski podkreśla, że polityka zagraniczna Polski powinna składać się z trzech elementów – zdefiniowania zagrożenia, określenia poziomu naszych ambicji oraz poziomu instrumentów służących do realizacji naszych celów. – Dla nas zagrożeniem jest to, że znajdujemy się na granicy NATO i UE, sąsiadując z niestabilnym obszarem – powiedział poseł PiS. - Bronisław Komorowski dwa lata temu mówił, że Polsce nic nie zagraża, a teraz nagle mówi o potrzebie wybudowania tarczy antyrakietowej. Myślę, że prezydent powinien w końcu odpowiedzieć na kilka pytań: Czy jesteśmy zagrożeni? Czy mamy tworzyć obronę dla siebie sami czy też we współpracy z naszymi sojusznikami? – w ten sposób Waszczykowski ocenił pomysł prezydenta w sprawie tarczy.

Według posła PiS, najlepszym środkiem odstraszającym przed ewentualnym atakiem na Polskę byłaby obecność amerykańska nad Wisłą. – Ale tego Donald Tusk i Radosław Sikorski nie rozumieli i nadal nie rozumieją, albo nie chcą, by polskie interesy były dobrze chronione – ocenia. Jak podkreśla, Polska byłaby "nietykalna" dla wroga tylko wtedy, gdyby w naszym kraju powstały amerykańskie instalacje wojskowe.

Witold Waszczykowski zwraca także uwagę, że Polska nie ratyfikowała podpisanej w 2008 roku umowy z Amerykanami. –  Barack Obama zmienił koncepcję systemu obrony antyrakietowej dopiero jesienią 2009 roku. To rząd Tuska odrzucił porozumienie o tarczy antyrakietowej – powiedział poseł PiS.

"Te rachuby były iluzoryczne"

Tadeusz Iwiński ocenił  w rozmowie z Onetem, że zmienne losy koncepcji w sprawie tarczy antyrakietowej, pokazują, jak "iluzoryczne były rachuby  czołowych polityków PO i PiS  co do relacji USA-Rosja i amerykańskich priorytetów obronnych związanych z Polską". W ocenie posła SLD, PO i PiS, "konkurujące ze sobą w swoistym wyścigu" o tarczę w Polsce, nie rozeznały się zbyt dobrze w kwestii programu Partii Demokratycznej i Baracka Obamy.

Iwiński, poproszony o komentarz do koncepcji tarczy antyrakietowej zgłoszonej przez Bronisława Komorowskiego na początku sierpnia, odpowiada, że jest ona "mglista, ale warta szczegółowej dyskusji", która powinna być powiązana z sytuacją gospodarczą Polski. Poseł SLD zwraca mocno uwagę na aspekt finansowy budowy sytemu obrony przeciwrakietowej w Polsce. - Nie wystarczą na to oszczędności z zakończenia misji w Afganistanie (…). Nie jestem pewny, czy należy utrzymywać stały poziom wydatków na obronę (1,95 proc. PKB), przyjęty gdy staraliśmy się o wejście do NATO. Wolałbym, aby takie sztywne minimum Sejm ustalił np. jeśli chodzi o wydatki na naukę i postęp techniczny, służbę zdrowia, czy kulturę – ocenia.

"Poprzedni plan jest martwy"

- Musimy zbudować własny system, dlatego inicjatywa w tym kierunku powinna wyjść z naszej strony, musimy także wziąć na siebie jej koszty. To stało się oczywiste w związku ze zmianami w polityce administracji prezydenta USA Baracka Obamy, który nie ukrywał, że chce chronić przede wszystkim terytorium Stanów Zjednoczonych – przekonuje z kolei poseł PO Robert Tyszkiewicz. -  My chcemy przede wszystkim bronić terytorium naszego kraju – dodaje.

Jak jednak zastrzega poseł PO, Europa powinna być otwarta na dialog z Waszyngtonem, jeśli w przyszłości miałoby dojść do modyfikacji koncepcji tarczy. – Priorytety polityki zagranicznej dla USA zmieniły się, ale Polska nie może stać się zakładnikiem nawet przyjaznego nam państwa. Powstanie polskiej tarczy nie wyklucza jednak w żadnym razie współpracy ze Stanami Zjednoczonymi – przypomniał Tyszkiewicz, akcentując, że dotychczasowy projekt tarczy antyrakietowej autorstwa ekipy George’a W. Busha jest "martwy".

Zdaniem posła PO, Polska tarcza powinna zostać wybudowana w oparciu o koncepcję przedstawioną przez Bronisława Komorowskiego. – Nasza tarcza będzie elementem całego systemu NATO. Jeśli my nie podejmiemy wysiłku jej zbudowania, to nikt nie zrobi tego przecież za nas – zauważa. - To inwestycja kosztowna i rozciągnięta na całe lata, ale im wcześniej zaczniemy, tym lepiej – ocenia poseł Platformy, podkreślając, że koncepcja została uzgodniona z rządem Donalda Tuska. Projekt modernizacji armii, bez tworzenia parasola ochronnego, nie ma najmniejszego sensu. By osiągnąć ten cel niezbędne będzie szerokie porozumienie w parlamencie; jestem ostrożnym optymistą, ale wierzę, że nasza klasa polityczna może się porozumieć – podkreślił Tyszkiewicz.

Poseł PO zwrócił uwagę także na stanowisko Rosji. - Przypuszczam, że, przynajmniej na razie, plan naszej tarczy nie wzbudzi w Rosji kontrowersji, choć, oczywiście, stanowisko tego kraju nie może wpływać na nasze decyzje – podkreślił.

Czytaj więcej: Co z tarczą antyrakietową? - zastanawia się Onet.pl 

 

Strona jest administrowana przez pracowników biura poselskiego Roberta Tyszkiewicza w Białymstoku.
Kopiowanie i wykorzystywanie informacji wymaga zgody biura poselskiego.

Copyright © 2011-2017 Biuro Poselskie Roberta Tyszkiewicza.

Projekt i realizacja copyright © 2011-2017: Piotr Robert Konopelko.